30 lat Wydawnictwa RM. Tomasz Zajbt o książkach szachowych, rynku i przyszłości papieru

W czerwcu Wydawnictwo RM świętowało 30-lecie działalności. To dobra okazja, aby przyjrzeć się historii jego charakterystycznej serii książek szachowych, zmianom na rynku oraz roli papierowych publikacji w czasach platform internetowych, kursów wideo i silników analizujących partie.

O początkach wydawania książek o królewskiej grze, rozpoznawalnych żółtych okładkach, wyborze nowych tytułów i przyszłości literatury szachowej opowiada Tomasz Zajbt, wiceprezes Wydawnictwa RM i wieloletni pasjonat szachów.

Tomasz Zajbt z książkami szachowymi Wydawnictwa RM

Tomasz Zajbt w otoczeniu książek szachowych Wydawnictwa RM.

Od nieśmiałych początków do rozpoznawalnej serii

Wydawnictwo RM obchodzi w tym roku 30-lecie działalności. Jak z perspektywy czasu wspomina Pan początki wydawania książek szachowych? Czy od początku zakładali Państwo, że szachy staną się tak ważną częścią oferty wydawnictwa?

Tomasz Zajbt: Można powiedzieć, że początki były nieśmiałe. Działalność wydawniczą zaczęliśmy prowadzić już 35 lat temu, ale przez pierwsze lata wydawaliśmy książki pod szyldem Oficyny Wydawniczej Read Me. Dwie pierwsze książki szachowe ukazały się dopiero pod koniec 2002 roku (Myśl jak arcymistrz i Graj jak arcymistrz). I choć faktycznie od początku rozważałem wydawanie książek szachowych, musiało minąć ponad 10 lat, zanim pomysł dojrzał do realizacji.

Książki szachowe Wydawnictwa RM są doskonale rozpoznawalne dzięki charakterystycznym żółtym okładkom. Skąd wziął się pomysł na taką identyfikację graficzną i czy od początku spotkała się ona z dobrym przyjęciem czytelników?

Tomasz Zajbt: Żółty kolor mocno nawiązuje do naszych wielkich sukcesów wydawniczych, które pod koniec zeszłego wieku zapoczątkowała seria dla opornych. Śmiało mogę powiedzieć, że były to wielkie sukcesy, gdyż nakłady niektórych książek z tej serii przekroczyły 100 tys. egzemplarzy.

Gdy zastanawiałem się nad kształtem okładek, zwróciłem uwagę, że dostępne na rynku książki szachowe miały okładki, które nie zawsze w jasny sposób komunikowały potencjalnym odbiorcom, że mają do czynienia z książką o szachach. Dodatkowo motywy szachowe są bardzo chętnie wykorzystywane na okładkach różnych publikacji, które z szachami nie mają nic wspólnego.

Postanowiłem, że nasze książki muszą być na pierwszy rzut oka rozpoznawalne jako książki szachowe. Dlatego w centralnym miejscu okładki znajduje się diagram z pozycją nawiązującą do treści, a tytuły zawierają jednoznaczne odniesienia do gry w szachy. Wprawdzie od kilku osób słyszałem pytanie, dlaczego te książki mają takie brzydkie okładki, ale po pierwsze nie uważam, że są brzydkie, a po drugie ich forma jest wynikiem głębokiego namysłu. Sprzedaż książek szachowych potwierdza słuszność naszej decyzji.

Które spośród wydanych przez Państwa książek szachowych odegrały szczególnie ważną rolę w historii wydawnictwa? Czy któryś tytuł okazał się dla Państwa wyjątkowym sukcesem lub pozytywnym zaskoczeniem?

Tomasz Zajbt: Na pewno dwa pierwsze tytuły odegrały ogromną rolę, gdyż przekonały moich wspólników, że warto zainwestować w książki o tej tematyce. Fakt, że do dziś są w sprzedaży i że osiągnęły nakład kilkudziesięciu tysięcy egzemplarzy, na pewno jest ogromnym sukcesem.

Rynek książki szachowej i oczekiwania czytelników

Jak zmieniał się rynek książki szachowej?

Tomasz Zajbt: Nie mam rzetelnego obrazu rynku książki szachowej w Polsce – nie znam żadnych badań na ten temat. Mogę więc mówić wyłącznie o własnych doświadczeniach. Wydaje się, że na tle takich rynków jak brytyjski nasz rynek jest dość stabilny.

Gdy na początku tego wieku zwiedzałem londyńskie księgarnie, byłem zafascynowany wielkością działów z książkami szachowymi. Proszę mi wierzyć: były OGROMNE. Dzisiaj ze świecą szukać tam książek szachowych. W polskich księgarniach wprawdzie nigdy nie było osobnych działów, ale nasze książki od lat są obecne na półkach. Wydaje się też, że wiele zagranicznych wydawnictw rezygnuje z papierowych wydań i skupia się na treściach cyfrowych.

Jak na przestrzeni ostatnich trzech dekad zmieniali się czytelnicy książek szachowych? Czy współczesny odbiorca ma inne oczekiwania niż osoba kupująca takie publikacje kilkanaście lub kilkadziesiąt lat temu?

Tomasz Zajbt: Znowu muszę zastrzec, że to, co powiem, jest bardzo subiektywne. Wydaje mi się, że obecnie czytelnicy skupiają się na książkach praktycznych. Gdy jako bardzo młody człowiek zafascynowałem się szachami, było sporo publikacji o historii szachów. Dzisiaj nie odważyłbym się wydać takiej książki.

Na przykład miałem w ręku biografię Najdorfa i choć była to pasjonująca lektura – Najdorf to nietuzinkowa postać – nie zdecydowałem się na jej wydanie. Muszę jednak przyznać, że wśród kilku książek, które wydaliśmy na samym początku, znalazły się także publikacje poświęcone konkretnym szachistom. Wprawdzie cały czas niektóre wznawiamy, ale nie osiągnęły one wielkich nakładów. Za to w tym roku wydaliśmy książkę o Carlsenie. Początki sprzedaży są obiecujące i mam nadzieję, że pomimo tego, co powiedziałem przed chwilą, książka okaże się sukcesem.

Tomasz Zajbt czytający książkę Magnus Carlsen. 60 pamiętnych partii

Tomasz Zajbt z książką Magnus Carlsen. 60 pamiętnych partii.

Jakich książek najczęściej poszukują obecnie polscy szachiści? Czy większym zainteresowaniem cieszą się publikacje dotyczące debiutów, taktyki, strategii, końcówek, biografii mistrzów, czy może psychologii gry?

Tomasz Zajbt: Od początku w planie wydawniczym stawiałem na książki poświęcone praktycznym aspektom rozgrywki szachowej. Muszę przyznać, że decyzje wydawnicze opierały się na osobistych doświadczeniach z czasów, kiedy sam grałem w szachy. Stąd właśnie wzięła się na przykład pierwsza książka – Myśl jak arcymistrz. Czytałem ją w latach siedemdziesiątych w niemieckim tłumaczeniu.

Innymi słowy, założyłem, że osoby grające w szachy będą szukać tego, czego sam szukałem. Wydaje się, że moje podejście sprawdza się, choć w miarę możliwości staram się aktualizować swoją wiedzę o trendach szachowych, by dostosowywać dobór tytułów do planu. Mogę powiedzieć, że wciąż popularne są tytuły o taktyce i strategii, mniej popularne natomiast są te o debiutach i końcówkach. Biografie mistrzów cieszą się jeszcze mniejszym zainteresowaniem. Jeśli chodzi o psychologię gry, to w zasadzie mamy jedną pozycję: Jak przechytrzyć przeciwnika w szachach. Na rynku jest od roku i jestem z niej zadowolony.

Czy zauważają Państwo zmianę poziomu wiedzy osób sięgających po książki szachowe? Czy internet i łatwy dostęp do materiałów szkoleniowych sprawiają, że czytelnicy poszukują dziś bardziej zaawansowanych i wyspecjalizowanych publikacji?

Tomasz Zajbt: Niestety znowu nie mogę się odwołać do obiektywnych danych na temat naszych czytelników. Ale z dużym przekonaniem powiem, że wciąż najpopularniejsze są książki dla osób, które chcą nauczyć się grać w szachy. Jeśli chodzi o internet, to okazał się wielkim konkurentem dla klasycznych publikacji poświęconych debiutom. Przygotowanie wyczerpującej monografii poświęconej jakiemuś otwarciu jest niezwykle czasochłonne, podczas gdy informacje na ten temat można znaleźć w internecie bardzo szybko.

Żyjemy w czasach internetowych platform szachowych, kursów wideo, aplikacji oraz silników analizujących partie. Jak te narzędzia wpłynęły na rolę tradycyjnej książki szachowej? Czy książka nadal pozostaje ważnym elementem nauki i rozwoju zawodnika?

Tomasz Zajbt: Według mnie wielu polskich czytelników wciąż korzysta z książek w tradycyjnej formie. Nie mam natomiast żadnej wiedzy na temat tego, jak wielu czytelników rezygnuje z papierowej książki na rzecz kursów w innej formie. Ale mogę powiedzieć, że nadal widzę miejsce na kolejne papierowe publikacje. Na podstawie własnych obserwacji mogę stwierdzić, że książki szachowe w postaci e-booków nie cieszą się wielkim zainteresowaniem.

Jak wybiera się i przygotowuje książki szachowe

Jak wygląda proces wyboru książek szachowych do polskiego wydania? Czym się Pan kieruje przy podejmowaniu decyzji o przetłumaczeniu i opublikowaniu konkretnego tytułu?

Tomasz Zajbt: Wcześniej już trochę o tym mówiłem. Z jednej strony mam plan wydawniczy wypełniany książkami, które od zawsze chciałem wydać. Z drugiej jednak słucham także podpowiedzi. Czytelnicy często podsuwają pomysły na wydanie konkretnych publikacji.

Czy przy wyborze publikacji większe znaczenie ma nazwisko autora, popularność danego tematu, poziom merytoryczny książki, czy zapotrzebowanie zgłaszane przez polskich czytelników?

Tomasz Zajbt: Oczywiście wszystko ma znaczenie. Ponieważ dzisiaj nie czuję się już na siłach oceniać merytorycznie takich książek – brakuje mi zarówno czasu, jak i kompetencji – autor jest bardzo ważny. W przypadku zakupu praw do tłumaczenia istotne są też warunki. Jeśli oczekiwania wydawcy oryginału są zbyt wygórowane, trzeba zrezygnować.

Redakcja książki szachowej wymaga szczególnej precyzji ze względu na zapis partii, warianty, diagramy i analizy. Co jest największym wyzwaniem podczas przygotowywania takiej publikacji?

Tomasz Zajbt: Książki szachowe są dość specyficzne i choć pojawiły się narzędzia wspomagające pracę nad diagramami i zapisami partii, to jednak w ostatecznym efekcie zawsze zdarzają się błędy. Chyba najwięcej kłopotów z punktu widzenia wydawnictwa sprawia samo przygotowanie do druku.

Czy podczas pracy redakcyjnej zdarza się weryfikować przedstawione przez autora warianty przy pomocy programów i silników szachowych? Jak często współczesna technologia pozwala wykryć błędy lub nieścisłości w starszych analizach?

Tomasz Zajbt: Oczywiście! Jak już wspomniałem, takie narzędzia są i bardzo usprawniają pracę. Ale mówię o narzędziach weryfikujących poprawność diagramów i zapisów wariantów. Natomiast gdy mówimy o starszych analizach, to wchodzimy na grunt prawa autorskiego. Wydawnictwo nie jest od modyfikowania pracy autorów sprzed lat, choć oczywiście zdarza się, że tłumacz zasugeruje przypis.

Szachowa pasja wydawcy

Jest Pan nie tylko wydawcą i edytorem książek szachowych, lecz także wieloletnim pasjonatem tej dyscypliny. Jak zaczęła się Pana przygoda z szachami i w jaki sposób zainteresowanie grą pomaga Panu w pracy zawodowej?

Tomasz Zajbt: Szachy fascynowały mnie od najmłodszych lat. Pierwsza książka, którą przeczytałem, to ABC szachisty Tadeusza Czarneckiego – kupiłem ją chyba w 1973 roku. Rok później kupiłem kolejną książkę tego samego autora – Przy szachownicy. Potem przez całą szkołę podstawową i liceum intensywnie grałem w szachy i polowałem na różne publikacje szachowe – zarówno książki, jak i czasopisma.

Publikacje te ukazywały się w najróżniejszych językach: po polsku, rosyjsku, niemiecku, czesku, bułgarsku, a nawet węgiersku. Wszystko, co udawało się złowić w licznych wówczas księgarniach i antykwariatach. Ze zrozumiałych względów w tamtych czasach najwięcej było publikacji rosyjskich (skądinąd bardzo wartościowych), za to z tych samych względów publikacje anglojęzyczne były praktycznie poza moim zasięgiem.

Marzyłem wówczas o książce Judgment and Planning in Chess Maxa Euwego. Ktoś z mojej rodziny ją miał i nawet obiecał mi ją dać, ale nigdy obietnicy nie spełnił. Będąc wydawcą, spełniłem więc swoje marzenia, publikując jej polskie wydanie – Ocena pozycji i planowanie.

Tomasz Zajbt czytający książkę szachową wśród publikacji Wydawnictwa RM

Książki szachowe są obecne w działalności Wydawnictwa RM od końca 2002 roku.

Czy ma Pan książkę szachową, do której szczególnie często wraca albo którą uważa za wyjątkowo ważną dla własnego rozwoju?

Tomasz Zajbt: Tak! To właśnie Myśl jak arcymistrz. Nie jest to książka dla początkujących, ale dla graczy, którzy chcą popracować nad strategią, analizą wariantów i oceną pozycji.

Jakie trzy książki poleciłby Pan osobie początkującej, która chce rozpocząć systematyczną naukę szachów, a jakie publikacje warto zaproponować bardziej doświadczonemu zawodnikowi?

Tomasz Zajbt: Dla początkujących to Nauka gry w szachy, której autorem jest José Raúl Capablanca. Druga to Szybkie zwycięstwa Jerzego Konikowskiego. Trzecia, dla bardziej zaawansowanych, to wspomniana wcześniej Myśl jak arcymistrz Aleksandra Kotowa.

Przyszłość literatury szachowej i plany Wydawnictwa RM

W jakim kierunku, Pana zdaniem, będzie rozwijała się literatura szachowa w kolejnych latach? Czy przyszłością pozostanie papier, czy coraz większą rolę będą odgrywać e-booki, materiały interaktywne oraz publikacje łączące książkę z treściami internetowymi?

Tomasz Zajbt: Wielkie poruszenie wywołał serial Gambit królowej. Po jego emisji zauważyliśmy ogromny wzrost zainteresowania książkami szachowymi. Dlatego moim zdaniem wielki wpływ na podejście do szachów ma ich komercjalizacja. Osoby, które poważniej zainteresują się szachami, liczą na zwrot z inwestycji, tym bardziej że osiągając sukcesy w szachach, można trochę zarobić (oczywiście nie ma to porównania z zarobkami piłkarzy). Takie osoby będą szukać wskazówek, jak skutecznie poprawić swój ranking, bo obecnie rządzą rankingi.

Ponieważ moje obserwacje nie potwierdzają odwrotu od tradycyjnych książek na rzecz e-booków, sądzę, że czas na papierowe publikacje jeszcze nie minął. Uważam też, że materiały internetowe będą raczej uzupełnieniem książek tradycyjnych.

Jakie plany dotyczące literatury szachowej ma Wydawnictwo RM na najbliższe miesiące? Czy może Pan zdradzić, jakich premier lub wznowień mogą spodziewać się czytelnicy?

Tomasz Zajbt: W najbliższym czasie ukaże się nowa książka Jerzego Konikowskiego Jak efektownie wygrać partię. O innych planach wolę jeszcze nie mówić.

Na zakończenie: czego życzyłby Pan polskim szachistom i czytelnikom książek szachowych z okazji 30-lecia Wydawnictwa RM?

Tomasz Zajbt: Oczywiście życzę wszystkim moim czytelnikom sukcesów przy szachownicy, ale też umiejętności dostrzeżenia piękna, które kryje w sobie królewska gra.

Więcej informacji: Pełną ofertę publikacji można znaleźć w sklepie internetowym Wydawnictwa RM.